Echo została nam zgłoszona przez dokarmiającą ją Dobrą Duszę, którą zaniepokoiły zmiany na jej uszach. Diagnostyka prędko potwierdziła nasze podejrzenia - mała zmagała się z rakiem płaskonabłonkowym, który wymagał jak najszybszej amputacji małżowin usznych, a fakt ten uniemożliwił powrót kotki w dotychczasowe miejsce bytowania. Na szczęście zmiany udało się usunąć z odpowiednim marginesem we wczesnym stadium nowotworu, który nie dał przerzutów ani na węzły chłonne, ani na płuca, które są najczęstszymi w przypadku tego raka. Tym sposobem kotka stała się od niego wolna, szybko okazało się jednak, że to jedynie początek jej problemów.
Maskując objawy "na wolności", by przetrwać, w ciepłym i bezpiecznym domu ujawniła nieprawidłowości w poruszaniu się i tkliwość w ogonie i odcinku lędźwiowym kręgosłupa. Konsultacja u specjalisty ortopedy oraz obraz zdjęć RTG pozbawił nas złudzeń. Echo jest kotką powypadkową, po starym urazie, którego zmiany w miednicy i zwężenia przestrzeni między kręgami L6 i L7 oraz zrost kręgu L7 z S1 są już nieodwracalne, a my działać możemy jedynie w kwestii dobrania farmakoterapii w taki sposób, by kotka odczuwała jak najmniejszy dyskomfort.
Przewlekły ból odbił się jednak na jej psychice i obecnie jesteśmy w trakcie pracy behawioralnej w tym aspekcie, bo mała mimo lęku przejawia potencjał na ogromnego miziaka. Jednocześnie uwielbia towarzystwo innych kotów, choć ma problemy z szanowaniem ich granic i każdego na dzień dobry częstuje czułymi, choć nachalnymi barankami, dlatego najlepiej odnajdzie się w domu z innymi kotolubnymi futrami, które dodają jej także pewności siebie i nauczą w pełni cieszyć się życiem w domu.
Wymagamy zabezpieczenia okien i balkonu/tarasu zgodnie ze standardami Fundacji. Nie wydajemy kotów do domów wychodzących.
