Paco trafił do nas z zaawansowaną infekcją górnych dróg oddechowych, zapchlony i zarobaczony. Co taki maluszek robił sam w centrum miasta? Zagubiony, zdezorientowany, głodny, zdecydowanie wychudzony, z widocznymi żebrami… Nie mamy pojęcia, ale szczęśliwie to już przeszłość. Paco przytył, jest teraz wesołym, zdrowym kociakiem, któremu dopisuje apetyt. Bardzo lubi ludzkie towarzystwo do miziania i zabaw. Na widok człowieka włącza mruczący motorek, ale priorytetami (jak to u kociaka) są dla niego bieganie, wdrapywanie się oraz zabawy z myszkami, piórkami czy czymkolwiek, co znajdzie się w zasięgu łapek.
Paco to cudowny kocurek, który będzie wspaniałym towarzyszem!
Wymagamy zabezpieczenia okien i balkonu/tarasu zgodnie ze standardami Fundacji. Nie wydajemy kotów do domów wychodzących.
