Pewnego mroźnego, styczniowego dnia na parkingu jednego z supermarketów pojawiła się ona - maleńka, brudna kuleczka, miaucząca z całych sił, wołając o pomoc. Dobra Dusza, która ją spostrzegła, nie potrafiła przejść obojętnie. Przez ponad godzinę pytała pracowników sklepu i przechodniów, czy ktoś nie szuka swojego kota. Niestety, nikt nie przyznał się do zguby, a reszta ludzi wzruszała tylko ramionami. Wtedy zapadła decyzja - trzeba działać. Skontaktowała się z nami z pytaniem, czy możemy pomóc. Choć miejsca w domach tymczasowych mamy zawsze za mało, dzięki błyskawicznej decyzji jednej z wolontariuszek udało się zapewnić maleńkiej bezpieczne schronienie. Tak właśnie Zojka trafiła pod nasze skrzydła.
Malutka była w złym stanie - zarobaczona, z dziwnie wywiniętymi, prawdopodobnie odmrożonymi uszkami i oczkami sklejającymi się od ropy. Gdyby nikt nie zatrzymał się wtedy przy niej, z pewnością spotkałoby ją najgorsze...
Zojka to młoda, bardzo aktywna i otwarta kotka. Uwielbia biegać, skakać i bawić się – każda zabawka szybko staje się jej ulubioną. To prawdziwy wulkan energii, który potrafi rozkręcić każdą chwilę w domu. Jest przy tym bardzo kontaktowa i ciekawska - chętnie poznaje nowe miejsca i ludzi, nie boi się podejść bliżej i sprawdzić, co się dzieje. Zojka ma też zawsze świetny apetyt, co tylko potwierdza jej zdrową, radosną naturę. Najlepiej odnajdzie się w domu, który zapewni jej odpowiednią dawkę ruchu i zabawy. To idealna towarzyszka dla osób, które szukają żywiołowej, wesołej kotki, wnoszącej dużo życia i pozytywnej energii.
