Kiran ma ok. 2 lata i został nam przywieziony z jednej z okolicznych wsi. Błąkał się w miejscu, które znane jest z porzucania niechcianych zwierząt… Został tymczasowo zabezpieczony, ale w domu było 6 innych kotów, z którymi nasz bury kawaler nie znalazł wspólnego języka, więc trafił do nas. Jego niechęć do męskich przedstawicieli własnego gatunku zauważyliśmy również podczas jego schroniskowego pobytu. W innych kocurach wypatruje rywali. Kotki (samice) darzy sporą sympatią, a mimo to jest dżentelmenem i trzyma dystans. Nie jest wobec nich namolny i właściwie traktuje je jak powietrze, a na pewno nie stosuje wobec nich agresji. Człowieka kocha - aż nadto. Chodzi między nogami, wspina się po półkach byleby skrócić dystans między nim a opiekunem, miauczy żeby zwrócić na siebie uwagę i wchodzi na kolana mrucząc przy tym tak, że słychać go w pomieszczeniu obok. Uwielbia być przytulany. Sam wskakuje na ręce i wtula się w objęcia. Nie wykazuje żadnej agresji w stosunku do ludzi. Jest całkowicie łagodny.
załatwia się do kuwety, nie jest wybredny jeśli chodzi o jedzenie - wręcz odwrotnie - właściciel musi uważać na porcje jakie mu podaje, bo buras ma chyba żołądek bez dna. Nie niszczy, nie broi. Poleca się do adopcji. :)
Kiran jest wykastrowany, zachipowany, zaszczepiony i odrobaczony, gotowy do adopcji. Testy na choroby zakaźne ujemne.
