Nutka to około 6-letnia, która przeżyła już zbyt wiele traumatycznych chwil. Jej domem był parking dla tirów w Siechnicach, a codziennością – przemykanie pod kołami ciężarówek, by dostać się do miejsca karmienia.
Była kotką „wiecznie rodzącą” – jej maluchy ginęły pod kołami zanim zdążyły dorosnąć. Nutka sama była wycieńczona, leżała bez życia na chodniku, gdy ją znaleźliśmy. To cud, że przeżyła.
Nutka jest bardzo wystraszona i nieufna wobec ludzi. Nie jest agresywna — nie syczy, nie warczy — ale boi się kontaktu i nie daje się dotknąć wolontariuszkom przychodzącym na dyżury w kociarni. Potrzebuje czasu, spokoju i cierpliwości, by zaufać człowiekowi. Szukamy dla niej wyjątkowego opiekuna, który da jej tyle czasu, ile będzie potrzebowała, bez presji i oczekiwań. Wiemy, że w stałym, spokojnym domu Nutka ma szansę się otworzyć i pokazać swoją prawdziwą naturę — wystarczy dać jej szansę.
Szukamy dla niej domu niewychodzącego, najlepiej bez małych dzieci i innych zwierząt, gdzie będzie mogła w spokoju odzyskać siły i cieszyć się życiem.
