Betowen to prawdziwy psi olbrzym. Do naszego schroniska trafił w marcu 2026 roku. Od początku zastanawiało nas, jak można „zgubić” 60‑kilogramowego „malucha”. Szybko dotarliśmy do postów o nim i okazało się, że od dłuższego czasu błąkał się po okolicy.
Nie znamy jego historii, ale już na wstępie zaznaczamy, że to nie jest pies dla każdego. Mamy jasno określone warunki, jakie muszą spełnić jego przyszli właściciele, i nie będziemy robić żadnych wyjątków.
Betowen to pies z charakterem. Jego upartość połączona z ponad 60 kilogramami masy to wybuchowe połączenie. Negatywnie reaguje na mężczyzn 65+. Do kobiet jest nastawiony dobrze, choć nasze pracownice niczego mu nie narzucają - są raczej od głaskania i rozpieszczania. Ma jednego ulubionego pracownika, którego traktuje jak swojego przewodnika. Przy nim słucha poleceń, przybiega na zawołanie, kładzie się na plecach i wystawia brzuch do głaskania, po czym wraca do swoich psich spraw.
Jest dość energiczny, ale ze względu na rozmiar nie nadaje się na długie biegi - szybko widać, że go to męczy.
Podejrzewamy, że Betowen był psem łańcuchowym lub kojcowym. Nie chodził na spacery, nie znał innych psów i nie jest z nimi zsocjalizowany. Na część reaguje neutralnie, ale są też takie, które od pierwszego wejrzenia wzbudzają w nim agresję. Jego ulubiony pracownik potrafi go odwołać czy odciągnąć siłą, natomiast polecenia obcej osoby ma głęboko gdzieś.
Betowen jest niezwykle przyjazny człowiekowi. Lubi bliskość, głaskanie i drapanie za uchem. Jednak to, że Ty polubisz Betowena, nie oznacza, że on polubi Ciebie. Nie wydamy go nikomu „na siłę”, bo taka adopcja mogłaby skończyć się zwrotem, a nawet poważnym pogryzieniem. Napiszemy jasno - Betowen NIE jest psem agresywnym. Ma jednak charakter, jasno postawione zasady, potrafi być uparty i sam wybiera, kogo warto słuchać, a kogo traktuje jak powietrze. Zna „siad” i „łapę”, a jego zwinność potrafi zaskoczyć - jak na tak dużego psa jest naprawdę żwawy i pełen życia.
Na smyczy chodzi dobrze, ale osoba wyprowadzająca musi mieć naprawdę dużo siły. Gdy pociągnie, przeciętna osoba po prostu za nim poleci. Spacery sprawiają mu ogromną radość - cieszy się jak dziecko, wchodzi do kałuży i maszeruje po pagórkach.
Betowen marzy o domu z ogrodem. Chętnie zamieszka na podwórku, ale nie pogardzi zaproszeniem na kanapę. Potrzebuje opiekuna‑przewodnika, który poza miłością, opieką, zabawą i spacerami zapewni mu tresurę, postawi granice (bez użycia siły!) i nie pozwoli wejść sobie na głowę. Nie zostanie wydany do domu z dziećmi.
Ten wielki, kudłaty pies wciąż ufa i czeka. Wierzymy, że odnajdzie swojego człowieka - odpowiedzialnego, świadomego, który wie, z czym wiąże się adopcja psiego wielkoluda po przejściach. Kogoś, kto zna i lubi tę rasę od podszewki, a nie tylko z obrazka.
Betowen jest wykastrowany, zachipowany, zaszczepiony i odrobaczony, gotowy do adopcji.
