Kreska trafiła pod naszą opiekę w czerwcu 2026r. i została wówczas oceniona na ok. 1,5-roku/2 lata. Z informacji przekazanych przez znalazców wiemy, że Kreska przybłąkała się na ich podwórko, gdzie następnie urodziła kocięta. Gdy po raz pierwszy zobaczyliśmy rodzinkę, wiedzieliśmy już, że przed wystawieniem ich do adopcji, czeka nas długi proces doprowadzenia ich do “normalności”. Kocięta - zakatarzone, całe zalepione ropą. Kreska - chuda, wyłysiała, z bolącym brzuchem i słabym apetytem. Po niespełna miesiącu leczenia Kreska jest zdrowa i w pełni gotowa do adopcji. Przez ten czas mieliśmy okazję dobrze ją poznać i jesteśmy przekonani, iż jej przyszła rodzina będzie zadowolona, że wybrali właśnie ją. :)
To kotka otwarta, śmiała, przyjazna nawet do obcych. Gdyby miała bardziej ekspresyjny pyszczek to moglibyśmy napisać, że jest ciągle uśmiechnięta. :) Jak prawdziwa dama - o uwagę nachalnie nie prosi. Przeciąga się, wpatrując się w nas hipnotyzującymi żółtymi oczami i pomiaukuje. My wtedy, jak wytresowani, podchodzimy do jej klatki i zaczynamy ją głaskać - jej cel został osiągnięty. :) Kreska, choć przez większość czasu spokojna i leniwa, ma w sobie ogromne zamiłowanie do pluszowych myszek i szeleszczących piłek. W zabawie nie odstępuje energią i zawziętością kilkumiesięcznym kociakom. Po zabawie uwielbia siedzieć na parapecie i obserwować co dzieje się na zewnątrz; nie wykazuje chęci do ucieczek na dwór. Choć zapewne wcześniej nie była domowym pupilem, w schronisku bardzo spodobały jej się “domowe” warunki. Kreska nie czuje się w pełni komfortowo gdy bierzemy ją na ręce, ale nie protestuje.
Kreska jest dość negatywnie nastawiona względem innych kotów, więc najlepiej odnajdzie się jako jedyny zwierzak w domu. Nie wykazuje żadnych niepokojących zachowań. Załatwia się do kuwety, zna drapak, je suchą i mokrą karmę, bardzo chętnie zasypia w legowisku.
Ma naprawdę ogromny potencjał, aby stać się częścią kochającej rodziny.
Kreska jest wykastrowana, zachipowana, zaszczepiona i odrobaczona, gotowa do adopcji.
